Zamówiłam już włóczkę Alpaca silk brushed. Czekam na dostawę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołowrotek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołowrotek. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 czerwca 2016
Akcja blogowa "Cała polska dzierga piórkowe sweterki"
Bardzo fajna akcja blogowa do której chętnie się przyłączam cała Polska dzierga piórkowe sweterki
piątek, 20 maja 2016
Ponczo
Jak pisałam zaczęłam robić ponczo z własnoręcznie utkanej alpaki. Coby nie zapomnieć jak robiłam będę notować. Zaczęłam od 86 oczek robiłam ściągaczem 2x1 aż osiągnęłam odpowiednią wielkość kołnierza. Cztery oczka zakładki a resztę podzieliłam następująco:
Przód 4 oczka prawe 2 lewe przed którymi dobieram oczko przekręcone 9 oczek warkocza 2 oczka lewe za którymi dobieram oczko przekręcone.
Rękaw 9 oczek 2 przed którymi i za którymi dobieram oczka przekręcone. Tył jak przód.
Dobieram oczka w co drugim rzędzie. Po skończeniu 1 koloru dodaję oczka już tylko z przodu i tyłu. Nie dodaję na rękawach.
Warkocz 3 oczka prawe 3 przełożone z przodu robótki. W szóstym rzędzie 3 oczka przełożone z tyłu robótki.
Przód 4 oczka prawe 2 lewe przed którymi dobieram oczko przekręcone 9 oczek warkocza 2 oczka lewe za którymi dobieram oczko przekręcone.
Rękaw 9 oczek 2 przed którymi i za którymi dobieram oczka przekręcone. Tył jak przód.
Dobieram oczka w co drugim rzędzie. Po skończeniu 1 koloru dodaję oczka już tylko z przodu i tyłu. Nie dodaję na rękawach.
Warkocz 3 oczka prawe 3 przełożone z przodu robótki. W szóstym rzędzie 3 oczka przełożone z tyłu robótki.
Tyle zrobiłam i okazało się że będzie za krótkie.
Sprułam to szare też. Doprzędłam tą alpakę co mi została i będę robić dalej.
piątek, 13 maja 2016
Pracowity czas
Wiosna zawitała zatem trochę więcej pracy.
Koszenie

Wiosna to też przyjemność robótkowania na dworze.
Przędzie się wrzosówka a będzie jej dużo bo mam gotowej do przędzenia ponad 2 kg.
Ponczo się prawie kończy ale chyba będę musiała pruć bo chyba za krótkie wychodzi. Mam jeszcze trochę alpaki do sprzędzenia więc chyba upruję i dorobię.
Powstała też taca na zamówienie
Czyta się fajna i życiowa opowieść o dwóch rodzinkach z których mamusie uległy wypadkowi i muszą pozostać dłużej w szpitalu. Tatusiowie muszą poradzić sobie z domem i dziećmi.
Koszenie

Wiosna to też przyjemność robótkowania na dworze.
Przędzie się wrzosówka a będzie jej dużo bo mam gotowej do przędzenia ponad 2 kg.
Ponczo się prawie kończy ale chyba będę musiała pruć bo chyba za krótkie wychodzi. Mam jeszcze trochę alpaki do sprzędzenia więc chyba upruję i dorobię.
Powstała też taca na zamówienie
Czyta się fajna i życiowa opowieść o dwóch rodzinkach z których mamusie uległy wypadkowi i muszą pozostać dłużej w szpitalu. Tatusiowie muszą poradzić sobie z domem i dziećmi.
sobota, 23 kwietnia 2016
Nowy członek rodziny
Wczoraj przybył nam nowy członek rodziny
Robótkowo wykończyłam torebkę
Sprzędłam 80 g alpaki z jedwabiem
Robótkowo wykończyłam torebkę
Sprzędłam 80 g alpaki z jedwabiem
Zaczęłam ponczo z alpaki uprzędzionej własnoręcznie ale o tym innym razem.
czwartek, 14 kwietnia 2016
Alpaka się przędzie
Zamarzył mi się sweterek z alpaki. Zamówiłam czesankę od hodowcy alpak w 4 kolorach po 3 motki 35g.
Teraz mam dylemat czy robić sweterek czy ponczo. Chcę coś cieplutkiego zarówno na zimę jak i na zimne wieczory w lecie czy wiosną. Myślicie że co będzie lepsze?
Tyle już się uprzędło
czwartek, 7 kwietnia 2016
Moje niteczki
Dotarł drugi kołowrotek. Sprzedawane były 2 razem. Muszę dokupić i wymienić mu tulejki doprowadzając go tym samym do stanu używalności.
Teraz przędzie się biała nowozelandzka, będzie zdublowana z bordową.
A tymczasem powstały na poprzednim niteczki z czesanek, które dostałam od Moniki.
środa, 30 marca 2016
Nareszcie mam.
Nareszcie dotarł do mnie kołowrotek. Nie jest to jeszcze to co mi się marzyło ale jest jak najbardziej ok.
W sobotę mój mąż miał urodziny więc już mogę pokazać prezent w moim wykonaniu.
Skończyłam też chustę. Muszę jeszcze zblokować. Wzór Kiri.
W sobotę mój mąż miał urodziny więc już mogę pokazać prezent w moim wykonaniu.
Skończyłam też chustę. Muszę jeszcze zblokować. Wzór Kiri.
czwartek, 24 marca 2016
Domek dla "Czarodziejki"
Witam!
Szukając kołowrotka kupiłam elektryczny zwany "Czarodziejka". Ponieważ była w starym kartonowym pudełku postanowiłam zrobić dla jakiś ładny domek. Zamówiłam skrzynkę drewnianą i tak powstał lawendowy domek "Czarodziejki"
Szukając kołowrotka kupiłam elektryczny zwany "Czarodziejka". Ponieważ była w starym kartonowym pudełku postanowiłam zrobić dla jakiś ładny domek. Zamówiłam skrzynkę drewnianą i tak powstał lawendowy domek "Czarodziejki"
Mieszkańcy domku.
Czytelniczo "Spełnienia marzeń" Kasi Michalak
czwartek, 17 marca 2016
Minął tydzień
Tydzień tyle czasu zajęło mi zrobienie puszek
Pudełek
Herbaciarek
A dzisiaj była taka cudna wiosna, że pszczółki odwiedzały kwiatuszki
A czytelniczo
Herbaciarek
Ogarnięcia elektrycznego kołowrotka i stworzenie pierwszych nitek
A dzisiaj była taka cudna wiosna, że pszczółki odwiedzały kwiatuszki
A czytelniczo
środa, 9 marca 2016
Poszukuję.Wspólne dzierganie i czytanie.
W poniedziałek wybrałam się do wspaniałej prządki Monika Kołataj w celu zasięgnięcia porady na temat mego kołowrotka oraz porad związanych z przędzeniem. Wizyta była bardzo sympatyczna i owocna. W prezencie dostałam takie cudne wełenki farbowane ręcznie przez Monikę:
Moniko bardzo dziękuję.
Okazało się że mam pecha bo na moim kołowrotku nie za bardzo da się coś zrobić. Za to na kołowrotku Moniki szło mi nawet całkiem nieźle. W zwązku z tym jestem zauroczona kołowrotkiem BEA i taki chętnie sobie kupię tylko narazie nikt nie chce takiego sprzedać. Oto zdjęcie tego cuda z wspaniałymi wielkimi szpulami:
Zdjęcie kołowrotka zapożyczyłam z bloga. Moja prośba do wszystkich zaglądających jakby wiedzieli coś o takim kołowrotku to dajcie znać. Z góry dziękuję za pomoc.
A wspólne dzierganie i czytanie bez dużych postępów.
Tamten zaczątek chusty sprułam i zaczęłam na nowo.
Moniko bardzo dziękuję.
Okazało się że mam pecha bo na moim kołowrotku nie za bardzo da się coś zrobić. Za to na kołowrotku Moniki szło mi nawet całkiem nieźle. W zwązku z tym jestem zauroczona kołowrotkiem BEA i taki chętnie sobie kupię tylko narazie nikt nie chce takiego sprzedać. Oto zdjęcie tego cuda z wspaniałymi wielkimi szpulami:
Zdjęcie kołowrotka zapożyczyłam z bloga. Moja prośba do wszystkich zaglądających jakby wiedzieli coś o takim kołowrotku to dajcie znać. Z góry dziękuję za pomoc.
A wspólne dzierganie i czytanie bez dużych postępów.
Tamten zaczątek chusty sprułam i zaczęłam na nowo.
środa, 2 marca 2016
Dzierganie i czytanie
Środa więc wspólne dzierganie i czytanie u Maknety.
Czytam:
Przyznam że zapowiada się ciekawie. Napisana tak,że lekko się czyta.
Dziergam:
W ramach oswajania kołowrotka udało mi się przewinąć motek wełny do filcowania. Jeszcze kołowrotek ucieka i z czesanką sobie nie radzę, ale pomału chyba dam radę.
Zaczęłam też chustę ale nie wiem czy nie przerobię bo nie za bardzo mi się kształt podoba.
Czytam:
Przyznam że zapowiada się ciekawie. Napisana tak,że lekko się czyta.
Dziergam:
W ramach oswajania kołowrotka udało mi się przewinąć motek wełny do filcowania. Jeszcze kołowrotek ucieka i z czesanką sobie nie radzę, ale pomału chyba dam radę.
Zaczęłam też chustę ale nie wiem czy nie przerobię bo nie za bardzo mi się kształt podoba.
sobota, 27 lutego 2016
Nowe hobby?
Pisałam w poprzednim poście o nowym hobby. Nie wiem czy tak mogę powiedzieć ale zacznę od początku. Nie wiem od czego się zaczeło ale postanowiłam nauczyć się prząść na kołowrotku. Na allegro znalazłam kołowrotek przerobiony na lampkę na licytacji i zalicytowałam. Wygrałam i otrzymałam takie maleństwo z uszkodzonymi skrzydełkami.
No to trochę poszperałam i znalazłam nowy do złożenia kupiłam bardzo szczęśliwa. Jakież było rozczarowanie kiedy okazało się że to atrapa.
Ale ja chcę prząść. Po konsltacjach z prządkami w Klubie prządki kupiłam dobrze wyglądający i kompletny kołowrotek. Ale... Okazało się że złamane jest ramię trzymające wrzeciono. Mąż stanął na wysokości zadania i wytoczył nowe. Ale.... Działał jak naciąg był luźny a jak go podkręciłam to niestety nie kręcił. Kilka dni i mąż naprawił.
Teraz walczę bo nie mogę się z nim dogadać. Jak fajnie mi się kręci to nitka sie zrywa. Nie wiem kiedy go pokonam.
Zostaje jako lampka tylko abażur mu założyłam
No to trochę poszperałam i znalazłam nowy do złożenia kupiłam bardzo szczęśliwa. Jakież było rozczarowanie kiedy okazało się że to atrapa.
Ale ja chcę prząść. Po konsltacjach z prządkami w Klubie prządki kupiłam dobrze wyglądający i kompletny kołowrotek. Ale... Okazało się że złamane jest ramię trzymające wrzeciono. Mąż stanął na wysokości zadania i wytoczył nowe. Ale.... Działał jak naciąg był luźny a jak go podkręciłam to niestety nie kręcił. Kilka dni i mąż naprawił.
Teraz walczę bo nie mogę się z nim dogadać. Jak fajnie mi się kręci to nitka sie zrywa. Nie wiem kiedy go pokonam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































